Wszyscy na nie czekali. Zarówno właściciele sklepów biegowych, jak biegacze i blogerzy. Każdy chciał mieć niemalże mityczne UltraBoost’y. Buty te były owiane tajemnicą i jakąś magią, podobnie zresztą jak sama pianka Boost przed wprowadzeniem jej na rynek. Wszyscy oczekiwali czegoś tak udoskonalonego i niesamowitego, że aż zwalającego z nóg. Czy te oczekiwania zostały spełnione? O tym właśnie dziś spróbuję Wam trochę opowiedzieć, bo przebiegłem w tym modelu 150 km i mam punkt wyjścia do podzielenia się pierwszymi wrażeniami.

Jako ciekawostkę na początek chciałbym podać cenę wyjściową tych butów: 769zł! Na szczęście w wielu sklepach po niewielkich obniżkach dostępne są już także za 699 zł.

Ja swoją parę odebrałem przed imprezą organizowaną przez firmę Adidas czyli #energytakeoverwarsaw – jest to gra miejska, którą zresztą wygrałem w zespole niebieskim oraz zająłem II miejsce open w całej grze. Przed samym wydarzeniem miałem kilka dni na to, by w nowych butach zwyczajnie pochodzić. Raczej w nich nie biegałem, bo bardziej podobały mi się jako buty do chodzenia. Niemniej jednak w trakcie #energytakeoverwarsaw wystartowałem w nich. Biegło mi się bardzo dobrze, wygodnie, lekko, dobrze czułem amortyzację, nie miałem się do czego przyczepić.

Następnie, już po imprezie, przez okres mniej więcej miesiąca wykonałem w nich kilkanaście treningów i rozbiegań na twardej, asfaltowej nawierzchni. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z miękkości, amortyzacji i komfortu, jaki dają te buty podczas biegania. Odrobinę martwi mnie jakość zastosowanej podeszwy, która znika dość szybko/ Zresztą, jeśli porównacie zdjęcia butów nowych i moich, to sami na pewno zauważycie różnicę w wyglądzie bieżnika. Nie wiem, z czego może wynikać oszczędność przy produkcji tego buta. Być może warto było tutaj wrzucić gumę Continental, taką jak w Adidas Glide Boost 6 i to rozwiązałoby problem. Może producent weźmie sobie do serca te uwagi przy projektowaniu kolejnej wersji.

Trening

Ciężko jest mi się tutaj do czegokolwiek przyczepić, przecież wygrałem w tych butach bieg! Niosły mnie do samej mety. UltraBoost to but bardzo dynamiczny i pozwalający zrobić bez problemu długie wybieganie po asfalcie. Bardzo duża amortyzacja sprawia, że but ten nada się nawet dla cięższych biegaczy, którzy biegają rekreacyjnie i mają już dwie pary innych butów biegowych. Sam ostatnio zrobiłem w nich 25-kilometrowe wybieganie i było naprawdę przyjemnie. Nie udało mi się jeszcze pobiegać po mokrym asfalcie, ale postaram się w niedalekiej przyszłości przeprowadzić taki test.

Technologie

Nie da się ich nie zauważyć. Sztandarowa technologia Adidasa to pianka Boost, która używana jest już we wszystkich modelach biegowych i nie tylko. W UltraBoostach mamy tę piankę już na całej długości podeszwy, co ma nas przenieść w nowy wymiar biegania. Czy tak jest? Odczuwamy oczywiście miękkość, dynamikę i szybkość. Jest coś magicznego w tej technologii. Wcześniej biegałem w Energy Boost oraz w Glide 6 Boost i z obu tych modeli byłem zadowolony. Przebiegłem także maraton w Adios 2 Boost. Nie opisywałem go jeszcze na blogu, ale jest wart testu! Mam nadzieję, że niedługo go napiszę. Moim zdaniem pianka Boost różni się od tej w pierwszych butach. Wtedy była ona lepszej jakości i buty wytrzymywały naprawdę dużą ilość kilometrów (w Energy Boost zrobiłem 2500 km). Teraz pianka ta trochę się różni i ma mniejszą wytrzymałość. Niemniej jednak Adidas ma coś co wyróżnia ich na tle konkurencji. Dobrze, że postanowili odświeżyć swoje technologie i pójść do przodu. To czyni ich ważnymi graczami na rynku.

Drugą istotną nową technologią jest Primeknit. Gdy zobaczyłem tę siateczkę od razu skojarzyła mi się z Flyknit w Nike. Niemniej jednak różni się ona trochę od niej. Jest grubsza, wydaje się trwała, a przy okazji oddychająca. Zobaczymy jak będzie z wytrzymałością. Na szczęście nie mam przesadnie krzywych kulasów i mam nadzieję, że nie popęka czy nie przedrze się! Cholewka wygląda naprawdę na trwałą. Wydaje się, że prędzej zjadę bieżnik niż ją zniszczę. Cholewka fajnie leży na stopie i dobrze ją opina. Dodatkowo zakładanie buta jest dość specyficzne. Mimo, że mamy tam wiązanie, jest ono tak naprawdę zbędne (tylko delikatnie ściska stopę). To dzięki odpowiedniej cholewce but leży dobrze na stopie. Pod tym względem jak dla mnie zdecydowanie na plus.

Podsumowanie

Byłem szczerze, pozytywnie zaskoczony. Fajny design, miękkość, amortyzacja, dobre dopasowanie to główne hasła, które opisują Adidas Ultra Boost. Co prawda podeszwa znika w zastraszającym tempie, ale to nie powinno zniechęcać do wypróbowania tych butów. Wykorzystamy je dobrze na długich wybieganiach, szybkich II zakresach czy rytmach. Cały czas użytkuję ten model, zatem bądźcie czujni i wchodźcie na stestuje.pl, a z pewnością doczekacie się kolejnego testu Adidas Ultra Boost, z perspektywy zarówno kolejnych tygodni, jak i przebiegniętych kilometrów.

Przeczytaj także:

Dlaczego Ślęzak biega tak słabo

Obalam mity biegania po asfalcie

Bieganie pod publikę

Test Pegasus 31

Bieganie maratonów na akord