W dzisiejszym teście chciałbym Was zaskoczyć! Ślęzak podchodzi niekonwencjonalnie do kolejnego testu butów co oznacza, że przeczytacie o butach z Lidla. Już jakichś czas temu zaopatrzyłem się w model Crivit, który był dostępny w sieci sprzedaży Lidl. Buty nie mają jakieś swoje specjalnej nazwy. Nazywają się dość standardowo: „buty męskie do biegania” ( to samo było dostępne w damskiej wersji).

Gdy pojechałem na drugi dzień po wypuszczeniu do sklepów produktu było w czym wybierać. Kolory najróżniejsze wszystkie robione na markę Asics. Ja wziąłem standardowy czarno złoty kolor który był używany w Kayano 20. Buty kosztowały 79zł, zapakowane były w przeźroczystą, grubą folię razem z kartką opisującą technologię oraz jak wyglądają poszczególnie warstwy buta. Można powiedzieć, że za taką cenę dostajemy (przynajmniej na papierze) zaawansowanego technologicznie buta biegowego. Co się okazało lepiej przeczytajcie.

SONY DSC

Wygląd, pierwsze wrażenie

Nie ukrywam, że lubię jak coś dobrze wygląda. Tutaj wygląd odstrasza od samego początku. Nie jest to szczyt możliwości projektantów. Ten but z porównaniu z innymi butami wygląda jak samochody sprzed 30 lat. Toporne, bardzo szerokie, ociężałe, można nawet powiedzieć, że brzydkie. Nie wyróżniają się spośród innych marek. Takie mam wrażenie. Wiem, że świat pędzi do przodu, a firmy takie jak Nike, Puma, Adidas, Asics ścigają się ze sobą o jak najwyższe miejsce i najlepszej jakości sprzęt. Może jest w tym jakichś pomysł aby pójść w drugą stronę. Cofnąć się. Czy ma to sens? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.

SONY DSC

Pierwszy kontakt

Byłem ciekaw dlatego poleciałem do sklepu i kupiłem. Nie spodziewałem się jakichś fajerwerków i nie liczyłem na zbyt wiele. Można powiedzieć, że się nie pomyliłem! Ale zacznijmy od początku. Po założeniu buta na nogę okazuje się, że Crivit leży całkiem znośnie. W środku but ma dość sporo szwów przez co jesteśmy narażeni na obtarcia. Dodatkowo nie ma połówek w rozmiarówce co może oznaczać, że albo trafimy na buta ze sporym zapasem albo pasującym jak ulał. Na pewno połówki ułatwiłyby trochę dobór! W każdym bądź razie mimo masy technologii i dość sporej grubości pianki odczuwałem podłoże po założeniu buta. W bucie czuć każdą nierówność (kamienie, korzenie itp.).

Pierwsze bieganie

Jak powiedziałem znajomym, że kupiłem buty w Lidlu wielu z nich wyśmiało mnie i nabijało się. Ja jednak z ciekawości szedłem dalej i poszedłem na pierwszy trening. Już wcześniej widziałem bardzo dużo osób w tych butach. Wielu Wrocławiaków poszło do Lidla i zakupiła Crivity. Nie mówię, że to źle bo lepiej coś mieć niż nie mieć nic i iść w tenisówkach lub starych „człapakach”. Wracając do pierwszego treningu. Poszedłem na 10 kilometrów i już oda samego początku się rozczarowałem, czar prysł. Po 3-4 kilometrach mimo swojej niedużej wagi odczuwałem przeciążenia i słabą amortyzację. Co w tym momencie ma powiedzieć ktoś kto zaczyna i waży 90kg J? Nie będzie to raczej dobry but.

SONY DSC

Pierwszy trening wykonałem na asfalcie. Noga w bucie dość mocno latała na boki ze względu na to, że but jest naprawdę szeroki. Można je porównać do Reeboków (pierwszej generacji). Ktoś kto ma wąską stopę może zapomnieć o tym, żeby w ogólnie włożyć nogę w Crivity. Osobiście lubię szerokie buty ale nie aż tak! Przeszkadzało mi to trochę podczas treningu. Podczas wykonywania zakrętów i agrafek nie mamy odpowiedniego trzymania, powoduje to, że ciężko jest kontrolować do końca to gdzie biegniemy. Dodatkowo po treningu miałem spoconą stopę.

Kolejne treningi

Buty testowałem w różnych warunkach. Błędem było pobiegnięcie do lasu (Las Osobowicki tam gdzie rozgrywany będzie City Trail). Tam but w ogóle sobie nie radził. Kamienie, korzenie, nierówności to męka dla naszych stóp. W Crivitach nie warto pchać się na jakiekolwiek górki czy piaski. Łatwo można sobie zrobić krzywdę. Może gdy biegniemy po 6:00/km łatwiej będzie nam zachować stabilność jednak przy prędkości 4:30/km nie czułem się komfortowo.

Kolejny test to bieg po mokrym asfalcie. W tych warunkach but sobie nie radził. Noga uciekała i ślizgała się na wszystkie możliwe strony. Co mam powiedzieć? Próbowałem biec szybciej ale czułem się jak bym biegł po śniegu. Po prostu ogólny dramat.

Biegałem w tych butach treningi typu 12km II zakresu po 3:45/km. Powiem, że zaskoczyła mnie dość pozytywnie dynamika tego buta. Jak się okazało na takiej prędkości radzi sobie dość dobrze. Wynika to pewnie też z tego, że w momencie testów byłem w dość dobre formie przez co w jakich butach bym nie pobiegł uzyskałbym zadaną prędkość. W każdym bądź razie w/w trening poszedł dość gładko.

SONY DSC

Po kilku treningach czuć, że but stracił swoją i tak małą sprężystość. Pianka się ubiła i nie czuć już amortyzacji. Było to raptem 8-10 treningów po 10-20 kilometrów. Czyli defakto około 200 kilometrów. Wynik poniżej jakiejkolwiek przyzwoitości. Ogólnie but ten wypada dość blado na tle Nike, Puma, Adidas, Asics i nawet Kalenij.

Technologie

Chciałbym się trochę skupić na tym co zostało włożone do tego buta, bo mnogość systemów jest imponująca. Tylko co z tego? Jeśli nie mają przełożenia na bezpieczeństwo użytkownika.

Oddychająca cholewka – jestem ciekaw czy ktoś kto zaprojektował te buty miał je na nogach? Po pierwszym treningu gotowałem się w tych butach o czym pisałem na Facebooku. Jak dla mnie oddychalność cholewki to porażka. Może w zimie dobrze się sprawdzi J!

Anatomicznie uformowana wkładka – i co z tego? W większości butów biegowych to standard. Jest to tak naprawdę kawałek wyciętego materiału za 2 centy. Nie ma się czym chwalić.

Metoda wykonania Strobel – niby ma dać to lepsze dopasowanie oraz dużą elastyczność. Niezbyt odczułem ten system .

Międzypodeszwa Phylon-High-Density zastosowanie różnego rodzaju międzypodeszw ma poprawić amortyzację i zmniejszyć przeciążenia. Może i skuteczne ale niestety moje ciało tego nie odczuło. Wręcz przeciwnie, przy niezbyt dużej ilości kilometrów bolały mnie stawy i kolana (mimo, że mój organizm przyzwyczajony jest do sporego kilometrażu).

Stabilizator śródstopia TPU – ma ograniczyć ruchy skrętne ale but wykręca się na wszystkie strony J nie chroniąc nas w żaden sposób. Dodatkowo stabilizator jest tak miękki, że jesteśmy w stanie przeciąć go normalnym kuchennym nożem.

SONY DSC

Podeszwa wielowarstwowa i deseń podeszwy gdzie użyto TPR – „traction control” oraz „GripMotion” dla optymalnej przyczepności. Ciekawe co dla Crivita znaczy optymalna przyczepność J? Zębów sobie nie wybijesz ale na deszczu raczej szybko w tych butach nie pobiegasz. Dodatkowo w lesie poczujesz najmniejsze ziarnko piasku! Chyba nie o to chodzi w tym wszystkim?! Przynajmniej tak mi się wydaje.

Odblaskowe elementy – to chyba jedyny pozytywny motyw tego buta!  Dzięki współpracy z 3M but został wyposażony w naprawdę sporą liczbę odblasków. Jak najbardziej odebrałem to pozytywnie!

Zmienny system sznurowania – nie wiem nie zauważyłem jakieś zmienności w porównaniu do innych firm. Moim zdaniem standardowe wiązanie bez fajerwerków z mocno rozwiązującymi się sznurówkami. Ogólnie jeśli nie zawiążemy ich na dwa supły możemy być pewni, że będziemy się zatrzymywać w międzyczasie i wiązać buty na treningu.

Nie jeden firmowy but zawstydziłby się ilością technologii zastosowanych w Crivitach! Jestem w szoku! Szkoda tylko, że wytrzymałością nie dorównują takim butom jak Nike, Puma, Adidas, Asics, NB czy innym.

SONY DSC

Dla kogo jest ten but?

Dla początkującego? Dla zaawansowanego? Moim zdaniem dla nikogo J naprawdę tak sądzę. Wiem, że zaraz podniesie się larum, że mój kolega to pobiegł maraton w tych butach w 2:45 albo dychę w 35 minut. Jak w każdym wypadku wyjątek potwierdza regułę. Nikomu natomiast nie doradziłbym tych butów. Szkoda wydawać pieniędzy. Naprawdę lepiej dołożyć do czegoś lepszego i nie katować swoich kolan i kręgosłupa butami z Lidla.

Po rozcięciu

Zdecydowałem się na coś na co większość z Was się pewnie nie zdecyduje. Przeciąłem Crivita w połowie. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda pięknie ale gdzie jest amortyzacja? Gdzie są systemy które mają chronić nasze stawy? Jest to zwykła pianka powiem nawet, że Crivit oszukuje trochę swoich klientów. Dlaczego? Zobaczcie jak wysoko z tyłu poprowadzona jest pianka, po rozcięciu okazuje się, że poziom amortyzacji jest znacznie niższy. Widać to gołym okiem. Dodatkowo nie ma tu żelu, poduszki powietrznej czy czegokolwiek innego! Moim zdaniem kompletny dramat. Po przecięciu utwierdziłem się w przekonaniu, że jest to naprawdę słaby but biegowy o ile w ogóle można powiedzieć, że są to buty do biegania.

SONY DSC

Podsumowanie

Moim zdaniem but Crivit z Lidla wypada naprawdę słabo na tle konkurencji. Nie chciałbym aby ktoś sobie zrobił w takich butach krzywdę. Nie jest to dobry but do biegania. Jeśli naprawdę nie chcesz wydawać jakichś pieniędzy na bieganie to kupcie już lepiej te Crivity niż tenisówki. Na pierwszy miesiąc wystarczą. Jednak jeśli wyrobisz w sobie nawyk regularnych treningów odłóż je do koszenia trawy lub na spacer z psem! Cena kusi ale są to wyrzucone pieniądze w błoto. Nie oceniam rzeczy (tekstylia) które sprzedawane są w Lidlu ale buty. Buty, które moim zdaniem nie powinny nazywać się biegowymi.

SONY DSC

Jak wcześniej zaprezentowałem ilość technologii jest imponująca ale co z tego? Jeśli nie są one w stanie zabezpieczyć nas w jakikolwiek sposób? Mimo tego, że w środku buty mają sporo łączeń i nitek nie poobcierały mnie – zapewne jest to zasługa dobrej skarpetki. Nie mniej jednak mogą one być groźne dla naszych stóp i zdrowia. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że po prześwietleniu tych butów nie polecam ich!

Zgadzacie się z moją opinią czy nie? Liczę na dobre i ciekawe komentarze!

Przeczytajcie także:

Test Agisko

Pas iFitness

Brooks Caskadia 9

Puma Faas 500v3

W dzisiejszym teście chciałbym Was zaskoczyć! Ślęzak podchodzi niekonwencjonalnie do kolejnego testu butów co oznacza, że przeczytacie o butach z Lidla. Już jakichś czas temu zaopatrzyłem się w model Crivit, który był dostępny w sieci sprzedaży Lidl. Buty nie mają jakieś swoje specjalnej nazwy. Nazywają się dość standardowo: „buty męskie do biegania” ( to samo było dostępne w damskiej wersji). Gdy pojechałem na drugi dzień po wypuszczeniu do sklepów produktu było w czym wybierać. Kolory najróżniejsze wszystkie robione na markę Asics. Ja wziąłem standardowy czarno złoty kolor który był używany w Kayano 20. Buty kosztowały 79zł, zapakowane były w przeźroczystą, grubą folię razem z kartką opisującą technologię oraz jak wyglądają poszczególnie warstwy buta. Można powiedzieć, że za taką cenę dostajemy (przynajmniej na papierze) zaawansowanego technologicznie buta biegowego. Co się okazało lepiej przeczytajcie. Wygląd, pierwsze wrażenie Nie ukrywam, że lubię jak coś dobrze wygląda. Tutaj wygląd odstrasza od samego początku. Nie jest to szczyt możliwości projektantów. Ten but z porównaniu z innymi butami wygląda jak samochody sprzed 30 lat. Toporne, bardzo szerokie, ociężałe, można nawet powiedzieć, że brzydkie. Nie wyróżniają się spośród innych marek. Takie mam wrażenie. Wiem, że świat pędzi do przodu, a firmy takie jak Nike, Puma, Adidas, Asics ścigają się ze sobą o jak najwyższe miejsce i najlepszej jakości sprzęt. Może jest w tym jakichś pomysł aby pójść w drugą stronę. Cofnąć się. Czy ma to sens? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Pierwszy kontakt Byłem ciekaw dlatego poleciałem do sklepu i kupiłem. Nie spodziewałem się jakichś fajerwerków i nie liczyłem na zbyt wiele. Można powiedzieć, że się nie pomyliłem! Ale zacznijmy od początku. Po założeniu buta na nogę okazuje się, że Crivit leży całkiem znośnie. W środku but ma dość sporo szwów przez co jesteśmy narażeni na obtarcia. Dodatkowo nie ma połówek w rozmiarówce co może oznaczać, że albo trafimy na buta ze sporym zapasem albo pasującym jak ulał. Na pewno połówki ułatwiłyby trochę dobór! W każdym bądź razie mimo masy technologii i dość sporej grubości pianki odczuwałem podłoże po założeniu buta. W bucie czuć każdą nierówność (kamienie, korzenie itp.). Pierwsze bieganie Jak powiedziałem znajomym, że kupiłem buty w Lidlu wielu z nich wyśmiało mnie i nabijało się. Ja jednak z ciekawości szedłem dalej i poszedłem na pierwszy trening. Już wcześniej widziałem bardzo dużo osób w tych butach. Wielu Wrocławiaków poszło do Lidla i zakupiła Crivity. Nie mówię, że to źle bo lepiej coś mieć niż nie mieć nic i iść w tenisówkach lub starych „człapakach”. Wracając do pierwszego treningu. Poszedłem na 10 kilometrów i już oda samego początku się rozczarowałem, czar prysł. Po 3-4 kilometrach mimo swojej niedużej wagi odczuwałem przeciążenia i słabą amortyzację. Co w tym momencie ma powiedzieć ktoś kto zaczyna i waży 90kg J? Nie będzie to raczej dobry but. Pierwszy trening wykonałem na asfalcie. Noga w bucie dość mocno latała na boki ze względu na to, że but jest naprawdę szeroki. Można je porównać do Reeboków (pierwszej generacji). Ktoś kto ma wąską stopę może zapomnieć o tym, żeby w ogólnie włożyć nogę…

Ocena

Cena - 79zł - 8
Amortyzacja - 3
Przyczepność na mokrej nawierzchni - 3
Szerokość buta - 5
Jakość wykonania - 4
Uniwersalność - 3
Trwałość - 2

4

Nie polecam tego buta biegowego nawet początkującym biegaczom. Po rozcięciu oceńcie sami czy jest tam amortyzacja.

User Rating: 3.2 ( 7 votes)
4