Firma Brooks przebojem wdziera się powoli na nasz rynek. Za sprawą dobrego marketingu i swoich działań. W USA są jednym z najlepiej sprzedających się produktów i mają na pewno zamiar powtórzyć to samo w Polsce. Ale czy to przyjmie się u nas? Tego nie wiem i nie jestem do końca przekonany, gdyż Amerykanie mają trochę inną filozofię niż my Europejczycy. Niemniej jednak jest to dość ciekawy produkt, który postaram się Wam przybliżyć, ponieważ w moje ręce wpadł Brooks Glycerin 13.

Chcesz go spróbować

Macie tak, że chcecie coś mieć, wręcz pożądacie jakiegoś towaru czy jakichś rzeczy? Na pewno tak, bo to częsta natura ludzi. Tak samo było ze mną. Chciałem mieć Brooks Glycerin 13. Nie mogłem się doczekać aż będę mógł w nich pobiegać. Było to już jakiś czas temu, od tamtego momentu zrobiłem w nich już kilkaset kilometrów. Z gamy produktów firmy wybrałem właśnie najwyższy model. Trochę się bałem, że będzie miał za dużą amortyzację, ale w końcu ja lubię takie buty. Mimo że ważę od 61 do 67 kilogramów to lubię biegać w wygodnych, miękkich butach biegowych. Na to właśnie liczyłem i tego oczekiwałem od Brook Glycerin 13.

Pierwszy kontakt

Zawsze w Brooksie podobały mi się pudełka. Już kiedyś testowałem Brook T7 racer. Bardzo fajną startówkę. Wtedy opakowanie produktu robiło wrażenie, a było to kilka lat temu. Jeśli coś spełnia oczekiwania biegaczy to może nie warto tego zmieniać. Otworzyłem pudełko, dotknąłem i stwierdziłem, że Brooks Glycerin 13 to niezłe „kierpce”. Nie ma to pejoratywnego znaczenia, choć na początku srebrny kolor wydał mi się dosyć dziwny i wcale nie spodobał mi się aż tak bardzo. Zdecydowanie lepiej wyglądają w kolorze czerwono – czarnym czy niebiesko – neonowym. Srebrno – niebieskie były, delikatnie mówiąc, trochę tandetne. Mój przyjaciel Radek na początku zapytał mnie „co to za kierpce” i stąd wzięło mi się właśnie to określenie. Niemniej jednak buty nie mają wyglądać, a ma się w nich dobrze biegać.

W dotyku buty są  bardzo przyjemne. Takiej wyściółki środka nie spotkałem jeszcze w żadnym modelu. Porównywalnie jest w Asics Nimbus, tam też napchane jest bardzo duża ilość miękkich materiałów. Bałem się trochę o obtarcie, ale w sumie niepotrzebnie. Cholewka w pierwszym odbiorze wydaje się trochę twarda, naprasowane elementy na bucie dość toporne, a obszyty przód niezbyt estetyczny. Mimo przeszyć, środek jest bezszwowy zapewniając naszej stopie odpowiedni komfort oraz brak otarć. Podeszwa Brooks Glycerin 13 jest oryginalna, ciekawy kształt, dużo nacięć, wiele wypustek zapowiadało inną pracę stopy w bucie. Zastanawiałem się jak to będzie podczas treningów.

Bieganie w Brooks Glycerin 13

Nie będę ukrywał – buta czuć na nodze. Nie jest on bardzo lekki, ale nie jest to startówka czy but treningowo – startowy. Jest to standardowa treningówka, która ma nas zabezpieczyć przed nadmiernymi przeciążeniami i tym, aby ochronić nasze stawy. Podczas treningu i pierwszych kroków odczuwałem przyjemną amortyzację, która nie była nadmierna. To znaczy nie miałem tzw. uczucia pływania w bucie. Cholewka dobrze dopasowała się do stopy, a dziwne rozciągliwe sznurówki musiałem mocno ściągnąć, aby właśnie but dobrze dolegał. Niemniej jednak pierwsze wrażenie było jak najbardziej na plus. Mój Achilles był naprawdę dobrze otulony przez Brooks Glycerin 13. Wszyta bezszwowa skarpeta (bez przeszyć) sprawiała, że but może leżeć idealnie na stopie. Wiem, że firma Brooks ma także różne szerokości butów, ale ten w standardowym rozmiarze D jest wystarczająco szeroki.

SONY DSC

SONY DSC

Pierwszy trening jaki w nich zrobiłem to 25 kilometrów. Nowe buty, nowe wyzwania i twardy test. Było jeszcze gorąco, obawiałem się, że moja stopa tego nie wytrzyma i wrócę z jakąś niefajną niespodzianką. Na szczęście nie wróciłem! Co prawda cholewka w moim odczuciu w gorące dni trochę słabo oddycha (chyba ze względu na dużą ilość naklejek 3D i przeszyć). Na pewno może to nie odpowiadać niektórym osobom, szczególnie jeśli czyjaś stopa się mocno poci. Nie zapomnijcie o odpowiednich skarpetach, gdyż nie można zwalać całej winy na buty. Ja odczuwałem delikatne przegrzanie, ale na szczęście nie miałem pęcherzy ani otarć nawet na takim długim wybieganiu.

Chcesz biegać ze Ślęzakiem? Napisz do mnie.

To co mi odpowiadało to świetna amortyzacja. Wydawało mi się, że moja niska waga nie pozwoli mi wykorzystać potencjału tego buta. Jednak czułem się w nim dobrze. Biegałem wszystkie treningu w Brooks Glycerin 13 na asfalcie. Rzadko kiedy wybieram się gdzieś na nieutwardzone ścieżki szczególnie jesienią i zimą. Brooks był przeze mnie katowany cały czas na twardym podłożu i naprawdę się z nim zaprzyjaźniłem. Bez problemu biegałem sobie w nim pomiędzy 5:00 – 4:30/km, czyli moje standardowe tempo rozbiegania. Często robiłem w nich szybkie rytmy na koniec treningu, ale tutaj nie było fajerwerków. Czułem się lekko przyduszony przez buta. Według firmy system DNA ma za zadanie inaczej działać podczas wolnego biegu, a inaczej podczas szybkich treningów. Osobiście nie odczułem na własnej skórze aż takiej różnicy.

Jak to działa możecie obejrzeć na filmie:


Wydaje mi się, że powierzchnia buta jest zbyt mała, aby w pełni wykorzystać tę technologię. Dodatkowo nie wiadomo ile dokładnie firma stosuje cieczy w Brooks Glycerin 13, jest to jakaś zagadka. Przynajmniej ja nie mam takiej wiedzy. Choć patrząc na film od Brooksa wydaje się, że cieczy jest dość sporo.

Cały myk polega na tym, że jeśli jest duża siła wtedy działa system DNA. Gdy stoimy na cieczy zapadniemy się w nią i nie pomoże nam podczas bieganiu. Tak samo im większa masa tym lepsze działanie, im większe uderzenie tym reaktywność materiału powinna być lepsza. Osobiście może nie wykorzystałem w 100% tego systemu, ale podczas szybszego biegu, gdzie uderzenie jest o wiele bardziej mocniejsze nie odczuwałem takiego wrażenia, że but jest twardszy, a odbicie jest takie, że bez problemu biegnę po 3:10/km. Niestety nie.

Podczas długich wybiegań Brooks Glycerin 13 sprawdził się rewelacyjnie. Mało który but zapewnia taki komfort. Ciężko mieć jednego buta do wszystkiego. Jak to mówią nigdy nie da się pogodzić trzech rzeczy: dużo, tanio, szybko. Zawsze przy jakimś układzie wyklucza się jakaś czynność. Niestety tak to jest i nie da się tego oszukać i w tym przypadku. Na pewno osoby ciężkie i zaczynające swoją przygodę, które chcą zrzucić trochę kilogramów będą szczęśliwe, kiedy na ich nodze wyląduje Brooks Glycerin 13.

SONY DSC

SONY DSC

Kolejny plus modelu to podeszwa. Jest tak ponacinana, że fajnie oddaje energię, a komfort biegu jest naprawdę wysoki. Dzięki dużej ilości rowków but dobrze odprowadza wilgoć podczas treningów na mokrej nawierzchni. Podczas jesiennych treningów nie odczuwałem żadnego dyskomfortu, a bieg to w zasadzie przyjemność. Podoba mi się także to, że podeszwa nie znika w jakimś zastraszającym tempie, tylko mimo sporej ilości kilometrów wygląda  prawie jak nowa. Ogromny plus ze względu na to, że część firm nie przykłada do tego elementu zbytnio uwagi. Biorąc pod uwagę fakt że duża część z nas biega po asfalcie to bardzo ważny punkt.

To co mi się podoba jeszcze w Brooks Glycerin 13 to to, że but prawie w 100% jest odblaskowy, ma masę przeszyć i wstawek z odblaskami. Nie jest to wersja zimowa, a jednak nadaję się na warunki zimowe i wtedy kiedy wcześniej jest ciemno. Wzmocni to Wasze bezpieczeństwo podczas wieczornych treningów. Warto o tym pomyśleć.

Technologie Gliceryn 13 w skrócie

Wspomnę także o innych technologiach. CCP, która wzmacnia stabilizację buta poprawiając odbicie. HPR gruma o której już się naprawdę rozwodziłem wyżej, wiem że to ważny element i coś co wyróżnia Brooks Glycerin 13. PodTech cały system rowków zastosowany w podeszwie, który zapewnia odpowiednie przetaczacie. TDM system, który wydłuża żywotność buta. Na pewno nie omieszkam tego sprawdzić i Wam to opisać. Jeśli but wytrzyma więcej niż 2 tysiące kilometrów to będę pierwszy, który Wam o tym napisze. Biomogo zapewnia lekkość i wytwarzane jest z biodegradowalnych pianek – czysta ekologia. Rowki Omega, które poprawiają jeszcze bardziej pracę podeszwy.

SONY DSC

SONY DSC

Jak widzicie za 629zł dostajecie w Brooks Glycerin 13 cały pakiet technologii, które mają zapewnić Wam komfort, bezpieczeństwo i jak największą użyteczność. Wszyscy producenci prześcigają się na to kto da więcej, lepiej i ile za to weźmie. Cena jest wysoka i na pewno nie wszyscy go kupią, ale wtedy możecie wybrać trochę inny model Ghost 8. Osoby, które kupiły Brooks Glycerin 13 i wracały do nas do sklepu były naprawdę zadowolone z wyboru i zakupu. But dodatkowo nie psuje się i nie ma na niego reklamacji, co jest też ogromnym atutem.

Dla kogo będzie Brooks Glycerin 13

Na pewno dla osób o dużej masie, które zaczynają biegać i potrzebują dużej amortyzacji. Dodatkowo osoby, które chcą mieć fajną, miękką treningówkę do klepania kilometrów bez problemu mogą się na nią zdecydować i będą zadowolone. Jeśli chcecie mieć bardziej uniwersalnego buta wtedy lepiej chyba wybrać Brooks Ghost 8, który będzie odchudzoną i trochę zmienioną wersją testowanego modelu. Niemniej jednak jeśli zaczynasz i chcesz pobiec w jakimś biegu to ten but nadaje się idealnie. Na pewno każdy kto chce pobiec na 10 kilometrów w graniach +/-44 – 70 minut wykorzysta tego buta w 90%, a nawet w 100%. Nie oszukujmy się, ale do takich prędkości ten but bez problemu się nadaje i nie musicie inwestować aż tak bardzo w kolejną parę. Na koniec dodam, że drop w bucie wynosi 10mm i została troszkę obniżony, aby zwiększyć dynamikę podczas biegu.

SONY DSC

SONY DSC

Podsumowanie

Brooks Glycerin 13 to naprawdę solidny but, który ochroni stawy nawet najcięższych biegaczy. Dużą konkurencją w tym segmencie będzie Asics Nimbus, Nike Vomero 10 czy Adidas Energy Boost, a także NB1080. Wszystkie te buty są podobnej klasy. Aby wiedzieć co dla Was jest odpowiednie musicie je przymierzyć i zobaczyć jak leżą na Waszej stopie. Nie ma innego wyjścia. Mi osobiście Brooks Glycerin 13 przypadł mocno do gustu i wiem, że ta firma może być coraz wyżej w polskich rankingach. Mimo wysokiej ceny bronią się dobrą jakością, małą ilością reklamacji i tym, że dobrze leżą na stopie. Wiadomo, że jak każdy model ma także swoje minusy, o których pisałem wyżej, ale nie przekreśla ich aż tak, aby nie było warto ich spróbować i poczuć jak się w nich biega.

Firma Brooks przebojem wdziera się powoli na nasz rynek. Za sprawą dobrego marketingu i swoich działań. W USA są jednym z najlepiej sprzedających się produktów i mają na pewno zamiar powtórzyć to samo w Polsce. Ale czy to przyjmie się u nas? Tego nie wiem i nie jestem do końca przekonany, gdyż Amerykanie mają trochę inną filozofię niż my Europejczycy. Niemniej jednak jest to dość ciekawy produkt, który postaram się Wam przybliżyć, ponieważ w moje ręce wpadł Brooks Glycerin 13. Chcesz go spróbować Macie tak, że chcecie coś mieć, wręcz pożądacie jakiegoś towaru czy jakichś rzeczy? Na pewno tak, bo to częsta natura ludzi. Tak samo było ze mną. Chciałem mieć Brooks Glycerin 13. Nie mogłem się doczekać aż będę mógł w nich pobiegać. Było to już jakiś czas temu, od tamtego momentu zrobiłem w nich już kilkaset kilometrów. Z gamy produktów firmy wybrałem właśnie najwyższy model. Trochę się bałem, że będzie miał za dużą amortyzację, ale w końcu ja lubię takie buty. Mimo że ważę od 61 do 67 kilogramów to lubię biegać w wygodnych, miękkich butach biegowych. Na to właśnie liczyłem i tego oczekiwałem od Brook Glycerin 13. Pierwszy kontakt Zawsze w Brooksie podobały mi się pudełka. Już kiedyś testowałem Brook T7 racer. Bardzo fajną startówkę. Wtedy opakowanie produktu robiło wrażenie, a było to kilka lat temu. Jeśli coś spełnia oczekiwania biegaczy to może nie warto tego zmieniać. Otworzyłem pudełko, dotknąłem i stwierdziłem, że Brooks Glycerin 13 to niezłe „kierpce”. Nie ma to pejoratywnego znaczenia, choć na początku srebrny kolor wydał mi się dosyć dziwny i wcale nie spodobał mi się aż tak bardzo. Zdecydowanie lepiej wyglądają w kolorze czerwono – czarnym czy niebiesko – neonowym. Srebrno - niebieskie były, delikatnie mówiąc, trochę tandetne. Mój przyjaciel Radek na początku zapytał mnie „co to za kierpce” i stąd wzięło mi się właśnie to określenie. Niemniej jednak buty nie mają wyglądać, a ma się w nich dobrze biegać. W dotyku buty są  bardzo przyjemne. Takiej wyściółki środka nie spotkałem jeszcze w żadnym modelu. Porównywalnie jest w Asics Nimbus, tam też napchane jest bardzo duża ilość miękkich materiałów. Bałem się trochę o obtarcie, ale w sumie niepotrzebnie. Cholewka w pierwszym odbiorze wydaje się trochę twarda, naprasowane elementy na bucie dość toporne, a obszyty przód niezbyt estetyczny. Mimo przeszyć, środek jest bezszwowy zapewniając naszej stopie odpowiedni komfort oraz brak otarć. Podeszwa Brooks Glycerin 13 jest oryginalna, ciekawy kształt, dużo nacięć, wiele wypustek zapowiadało inną pracę stopy w bucie. Zastanawiałem się jak to będzie podczas treningów. Bieganie w Brooks Glycerin 13 Nie będę ukrywał - buta czuć na nodze. Nie jest on bardzo lekki, ale nie jest to startówka czy but treningowo - startowy. Jest to standardowa treningówka, która ma nas zabezpieczyć przed nadmiernymi przeciążeniami i tym, aby ochronić nasze stawy. Podczas treningu i pierwszych kroków odczuwałem przyjemną amortyzację, która nie była nadmierna. To znaczy nie miałem tzw. uczucia pływania w bucie. Cholewka dobrze dopasowała się do stopy, a dziwne rozciągliwe sznurówki musiałem mocno ściągnąć, aby właśnie but dobrze dolegał. Niemniej jednak pierwsze wrażenie było jak najbardziej na plus. Mój Achilles…

Ocena

Jakość - 8
Przyczepność - 8
Wygląd - 6
Trwałość podeszwy - 7
Dynamika - 5.5
Szerokość - 8
Uniwersalność (treningi + starty) - 7
Różnorodność kolorów - 8

7.2

Brooks Glycerin 13 to naprawdę solidny but, który ochroni stawy nawet najcięższych biegaczy.

User Rating: 2.05 ( 5 votes)
7